Ciekawostka

Tytuł bloga czyli : "To że nie możemy byc razem, nie oznacza, że nie będę Cię kochac" Pochodzi z tego bloga, z tego posta:
http://imaginy-z-1d-olcik.blogspot.com/2013/06/nigdy-nie-zdawaem-sobie-sprawy-jak.html

środa, 2 października 2013

Cześć :* oraz nowy Blog

Na wstępie chcę Wam powiedzieć PRZEPRASZAM, zawiodłam Was i jest mi z tego powodu strasznie przykro. Bloga ZAWIESZAM. Prawda jest taka, że tak w nim namieszałam, że sama się już pogubiłam. Za to chcę wystartować z nowym blogiem. mam napisany prolog jest on dość długi bo jak się rozpisałam to skończyć nie mogłam. proszę Was o to, abyście ocenili go. Za błędy interpunkcyjne przepraszam.



Prolog
Jak co ranek zostałam obudzona przez moją mamę i poinformowana, że jeżeli nie chcę się spóźnić do szkoły to muszę się pospieszyć. Mus to mus. Dlatego szybko zwlokłam się z łóżka ( o ile łóżkiem można nazwać materac leżący na podłodze). Podreptałam do szafy, aby wybrać ciuchy, które dziś na siebie nałożę. Szybko się w nie ubrałam i poszłam do łazienki. Tam włosy związałam w koka, oczy pomalowałam. Cała spryskałam się perfumami. Gotowa zabrałam jeszcze torebkę z książkami i zeszłam na dół żeby zjeść śniadanie. O nie, zostało mi tylko 10 minut – pomyślałam. Szybko posmarowałam sobie kromkę chleba masłem i ją zjadłam. Jeszcze tylko spakować śniadanie i jestem gotowa. Następnie ubrałam kurtkę i buty. Okay, mogę iść – i z taką myślą udałam się na róg ulicy gdzie czekałam na moją BFF. Zawsze razem chodzimy do szkoły. Znamy się od 1 kl. podstawówki. Gdy Paulina ( moja BFF* ) już przyszła razem udałyśmy się do znienawidzonego miejsca wszystkich uczniów – szkoły. W naszym przypadku było to gimnazjum. 

W szkole jak zawsze same nudy, lekcje mijają albo szybko, albo wolno. No chyba, że masz do napisania sprawdzian bądź kartkówkę, na którą nauczyłaś się trochę lub wcale. To wtedy masz przerąbane, a jak rodzice wymagają od ciebie samych najlepszych ocen to już w ogóle leżysz i kwiczysz.

Gdy byłam już przed domem to zauważyłam auta obojga rodziców, a to bardzo dziwne. Ponieważ tata miał dziś drugą zmianę, czyli w domu powinien być dopiero o 22:00, a mama o 17:00. Nie wiem może ja mam coś z głową, ale u mnie na zegarku jest 14:37. Więc powie mi ktoś, o co chodzi? Dobra pewnie dowiem się domu, dlatego najnormalniej w świecie weszłam do domu, ściągnęłam kurtkę i buty i poszłam do kuchni, gdzie przy kawie siedzieli mama i tata. – Hej, a wy, co tak wcześnie w domu? – Zadałam nurtujące mnie pytanie. – Chcielibyśmy ci coś powiedzieć – zaczęła mama. – Razem z mamą dobrze wiemy jak ty kochasz ten twój zespół i… - oho znowu się zaczyna. Tata na 100% zacznie coś tam paplać, że mu nie przeszkadza to, kogo słucham i w ogóle, ale kilka dni później i tak zacznie się z nich napieprzać. Jak ja tego nienawidzę. Wystarczy, że w gimnazjum śmieją się z chłopaków.  – Nika czy ty mnie w ogóle słuchasz? – Spytał tata. – Przepraszam zamyśliłam się, możesz powtórzyć? – Mówiłem, że nasza daleka rodzina mieszka w Irlandii, za niedługo są wakacje i pomyśleliśmy z mamą, że może byś chciała ich odwiedzić?. – Oooo, ale fajnie, a mogłabym zabrać ze sobą Paule? – Myślę, że ciocia nie będzie mięć nic przeciwko, tylko, że muszę do niej zadzwonić i potwierdzić, że przyjedziecie i zapytać się czy jest miejsce do spania – powiedziała z uśmiechem mama. – A tak w ogóle ciocia ma jakieś dzieci? – Spytałam się, bo tak naprawdę to nic o tej rodzinie nie wiedziałam – jasne, że tak. Ma syna 4 lata starszego od ciebie. – Aha to fajnie, dobra ja lecę zadzwonić do Pauliny i powiedzieć jej o tym.

Strasznie się cieszyłam z tego powodu. Nie dość, że zwiedzę Irlandię to jeszcze poznam daleką rodzinę. Jestem ciekawa, jaki jest ten mój kuzyn.

- hej, mam dla ciebie propozycję – powiedziałam roześmiana do telefony. – O nie, przez te twoje propozycje już nie raz miałam opieprz od mamy. Nie dziękuję. – No weź, nawet dowiedzieć się nie chcesz, co to za propozycja? – Wiesz, że jakoś nie chcę wiedzieć. – A jak ci powiem, że chodzi o chłopaka, który mieszka w Irlandii? – Czy to kolejny twój plan typu „ polecę do Irlandii, znajdę dom Nialla Horana, uwiodę go i nie wrócę do domu”?. – Pff jak możesz, ja nigdy tak nie mówiłam. – Nie wcale, och no dobra to jak nie to, to ja się poddaję. – Chodzi o to, że jakaś moja rodzina mieszka w Irlandii i mnie zaprasza na wakacje, a dobroduszna ja spytała się mamy czy możesz lecieć ze mną. Mama musi tylko zadzwonić do cioci i się z nią dogadać, a potem „ witaj Irlandio”. To jest mój plan na wakacje. Piszesz się na to? – I ty masz czelność się jeszcze pytać czy polecę z tobą na takie wakacje? Jasne, że tak!!!! – Wiedziałam, że się ucieszysz. No to widzimy się jutro w szkole. Papa.

Resztę dnia spędziłam na nauce i odrabianiu zadań domowych. Później zjadłam kolację, umyłam się i poszłam spać.


______________________________________________________________________________
*BFF - Best Friends Forever ( najlepsza przyjaciółka na zawsze, tak tylko jakby ktoś nie wiedział )
Mam nadzieję, że się choć trochę podoba bo mi tak :)
Jeszcze nie mam bloga założonego, przez wasze komentarze chcę sprawdzić czy założenie go opłaci mi się, choć znając mnie i tak go założę :p

2 komentarze:

  1. Ja bardzo chętnie będę czytała tego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to bardzo :)
      Jeżeli tylko mi się uda to w sobotę podam linka do nowego bloga :)

      Usuń

Komentując motywujecie mnie :)
Proszę o szczerą opinię, żebym wiedziała co mam poprawic :)