Ciekawostka

Tytuł bloga czyli : "To że nie możemy byc razem, nie oznacza, że nie będę Cię kochac" Pochodzi z tego bloga, z tego posta:
http://imaginy-z-1d-olcik.blogspot.com/2013/06/nigdy-nie-zdawaem-sobie-sprawy-jak.html

niedziela, 30 czerwca 2013

Rozdział 3

 Ten rozdział dedykuję Mags K za miły komentarz i to dzięki niej macie poniższy rozdział.

- Niall !!!!!!!!
Ja to mam chyba pecha. Przez rok szkolny wyśpię się więcej niż przez wakacje. Naprawdę.
Zastanawia mnie jedno, a mianowicie dlaczego ludzie są dla mnie tacy okrutni i nie pozwolą mi się wyspać?
To pytanie od początku chodzi mi po głowie.

A wracając do mojej pobudki, ktoś tak głośno wrzasnął, że mam wrażenie jakby to w tym pokoju.
Dobra otwieram lekko oczy, aby nikt się nie załapał, że ja nie śpię. I co widzę? Mo jego braciszka stojącego w drzwiach tego pokoju. Rany, jego oczy mnie przerażają, jakby mógł zabijać wzrokiem dawno osoba leżąca obok mnie była by trupem. No właśnie. Osoba po mojej prawej stronie nazywa się Niall. Sąd to wiem? A no stąd, że znam wszystkich z zespołu ponieważ lubię słuchać ich muzyki, ale ciii... Poczekam i zobaczę kiedy Louis mi o ty powie.
- Czego się drzesz Lou? Dałbyś się człowiekowi wyspać.
- Powiedz mi do jasnej anielki co tu robi moja siostra.
- Em, śpi?
- Kurde tyle to ja sam widzę, ale chodzi mi dlaczego w twoim pokoju i koło ciebie.
- No bo w nocy chciało jej się pic, a gdy przyszła na górę to pomyliła pokoje i przyszła tu. Zagadaliśmy się trochę no i zasnęła obok mnie. To wszystko.

Lou widać, że mu uwierzył bo już spokojny zszedł na dół.
- Nikol, wstawaj - zaczął mnie budzić Nialler.
- Jeszcze 5 minut, proszę.
- Dobra za 5 minut przychodzę po ciebie i idziemy jeść śniadanie.
- Ok.

Blondyn wyszedł do łazienki, aby prawdopodobnie się przebrać i odświeżyć. Ja w tym czasie jeszcze sobie poleżałam, ale tylko trochę bo po chwili przyszedł Niall i razem poszliśmy na śniadanie.

W kuchni przy wysepce siedziało 2 chłopaków i mój brat.
Zi, ubrany w koszulę w kratę i czarne rurki, Liaś miał na sobie zwykły niebieski T'shirt i jeansy. Zaś Tommo biała koszulka w paski i jeansy.
- Dzień dobry wszystkim - rzekłam miłym głosem.
- Hej Niki, jak się spało - mówiąc to Lou poruszył w swój specyficzny sposób brwiami. Wyglądało to mniej, więcej tak
- Właściwie to całkiem dobrze, dziękuję.
-  Nikol poznaj moich przyjaciół, ten tam to Zayn - pokazał na Zi - kolejny to Liam - wskazał Liasia - koło ciebie stoi Niall, ale jego już pewnie zdążyłaś poznać. 

Oj głupi braciszek myśli, że telewizji nie oglądam, na internecie nie siedzę i radia nie słucham? No cóż niech sobie dalej myśli, że ich nie znam.

Postanowiłam, że na śniadanie zrobię sobie omleta. Już miałam się zabrać za robienie ciasta kiedy do kuchni wszedł Hazza.
- Hej Harry - up, wymsknęło mi się, a miałam udawać, że ich nie znam.
- Yyy... Niki, a skąd ty znasz Harrego? - spytał się mnie zdziwiony Niall.
- Yyy...no...bo...bo...
- Wysłowisz się wreszcie? Bo na przykład ja cię nie znam - powiedział Hazza.
- Ugh... No bo ja znam was wszystkich. - Gdy to powiedziałam chłopcy zdębieli.
- Ale jak to? - spytał się Liaś
- Wy na serio jesteście tacy głupi, czy udajecie? Ja jestem dziewczyną, słucham popu i wiem kto rządzi na rynku muzycznym. A że wasz boysband kocha większość dziewczyn do których zaliczam się JA to wasz również znam.

Teraz ich miny były bezcenne. Takiego ogłupienia na twarzy to ja nawet u mojej nauczycielki nie widziałam jak jej odpyskowałam ( a trzeba wiedzieć , że na lekcji to ja anioł jestem).

- Czyli ty od początku wiedziałaś, kto jak się nazywa? - spytał Lou.
- No tak, a to coś złego?
- Nie, chyba nie.

Pewnie dłużej bym z nimi tak rozmawiała, gdyby nie mój telefon. Nie chcąc, aby osoba po drugiej stronie się niecierpliwiła poleciałam odebrać go.

- Hallo?
- Dzień dobry Nikol.
- Dzień dobry, czy to pan Maksymilian Nowak?
- Tak to ja, poznałaś mnie. Słuchaj Nikol przed chwilą dowiedziałem się w jaki sposób zmarła twoja mama. 
Idąc rano do pracy ktoś ją napadł. Najpierw ją pobił, a później jej ciało wrzucił do krzaków. Możliwe, że gdyby ktoś wcześniej ją znalazł nadal by żyła. Tak mi przykro.
Słysząc jak zmarła moja mama zrobiło mi się słabo. Szybko udałam się do mojego pokoju i zatrzaskując drzwi osunęłam się po nich w dół płacząc.

_______________________________
W prawdzie rozdział był już dodany wcześniej, ale teraz poprawiłam błędy. :)
I jak się podoba? Może byc?

Teraz to już naprawdę ostatni rozdział, bo już dziś o 19:30 wyjeżdżam nad morze i wrócę dopiero w sierpniu. Także kolejny rozdział w sierpniu.
Kocham was słońca moje :* :* :*

Miłych wakacji ( powtarzam się, ale to nic ;) )

8 komentarzy:

  1. Ojojoj... właśnie przeczytałam wszystkie trzy rozdziały i oczywiście prolog i muszę powiedzieć, że świetnie się zaczyna... a ta noc z Niallem... uuu...
    Naprawdę nie mogę się już doczekać kolejnych rozdziałów. Jestem ogromnie ciekawa jak zareagują na nią chłopcy z One Direction. Może któryś wcale jej nie polubi?
    E, tam, pożyjemy zobaczymy =)
    Mam tylko prośbę... PISZ SZYBKO KOLEJNY ROZDZIAŁ, bo jak nie to umrę w męczarniach z niecierpliwości ;) i jeszcze będziesz mnie miała na sumieniu... więc uważaj =*

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego wszystkiego zapomniałam żeby ci podziękować, a więc: Bardzo, ale to bardzo ci dziękuję za wyróżnienie mojego bloga. I ogromnie się cieszę, że użyłaś cytatu z mojego opowiadania do nazwy bloga =) Czuję się wyróżniona. Dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za każdy komentarz :) To dla mnie naprawdę dużo znaczy :*

      Usuń
  3. A więc rozpoczynając mój mega wyczerpujący monolog powiem/napiszę iż mam mega żal do swoich rodziców. No bo kurde ale takiego talentu skąpić dla własnego dziecka?! Szczyt chamstwa -.-
    Rozdzialik jest jak zwykle obłędny!
    Haha siedziałam sobie w pokoju i tak myślę 'Hej Karolina może ogarniesz swojego ulubionego bloga?' Spoko czemu nie. Wchodzę i normalnie stop akcji serca! Zawał na miejscu gwarantowany bo oto pojawił się nowy wpis!! *-*
    Cała w skowronkach rozpoczęłam czytanie (napisałam właśnie całkiem mądre zdanie c'nie?) xd
    Ja nie wiem czy wiesz laska ale już po pierwszym słowie mama miała wzywać karetkę?!
    Niall!!!!
    O ja pierdziele normalnie jestem w niebie!
    Potem śniadanie i to jak Niki zgięła chłopaków.
    Epickie! :*
    Smutna końcówka to świetny pomysł bo gdybyś znowu napisała coś wesołego/śmiesznego/romantycznego nie dane by mi było przeczytać kolejnego rozdziału, a ty zostałabyś osądzona o usiłowanie zabójstwa! :p
    Ale jest dobrze xd
    Na koniec chcę życzyć Ci już tak po raz ostatni udanych wakacji, super pogody i jakiegoś wielkiego natchnienia i weny do pisania :3

    my-world-and-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS ja mówiłam, że mi te komentarze coraz dłuższe wychodzą xd

      Usuń
    2. Dziewczyno te twoje komentarze to powodują u mnie rumieńce.
      Miałaś rację co do Niall'a :)
      Wiesz faktycznie nie chciałabym być posądzona o to, że prze zemnie zeszłaś na zawał.
      Naprawdę. Cieszę się, że podobają Ci się moje rozdziały.
      Dziękuję :* :* :*
      Mam nadzieję, że pogoda faktycznie mi dopisze.

      Usuń
  4. Super rozdział dziś zaczęłam czytać twojego bloga i bd czytać dalej jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Już jutro powinien być nowy rozdział.

      Usuń

Komentując motywujecie mnie :)
Proszę o szczerą opinię, żebym wiedziała co mam poprawic :)