Nie ma to jak zostać obudzonym przez telefon. Ludzie przecież są wakacje. Czego wy chcecie o tak wczesnej porze. No dobra może 10 to nie tak wczesna pora, ale hallo ( czytaj heloł ;) ) są WAKACJE nie rozumiecie W.A.K.A.C.J.E!!!. Dalibyście się czasem wyspać człowiekowi. To, że wy o tej porze nie śpicie nie oznacza, że inni też. Ja na przykład śpię. Dobra spałam dopóki ktoś, tzn coś (czyt.: telefon ) mnie nie obudził.
Ugh... czemu mama nie może odebrać tego cholernego telefonu. Zapomniałam przecież jest w pracy, a kochany ojczulek z nami nie mieszka bo się rozwiódł z mamą i mieszka teraz z drugą żoną i jej synem w Wielkiej Brytanii.
Dobra odbiorę już ten telefon, ale ten ktoś jest natręty.
- Dzień dobry, nazywam się Maksymilian Nowak jestem tutejszym policjantem, czy rozmawiam z Nikol Tomlinson?
- Tak przy telefonie. Coś się stało?
- Nie wiem jak to pani przekazać... - najlepiej prosto z mostu - weszłam mu w zdanie.
- Otóż to nie takie proste, tu chodzi o twoją matkę. - gdy policjant powiedział, że to chodzi o moją mamę to przeraziłam się nie na żarty.
- Co z nią?
-Przed chwilą znaleziono zwłoki prawdo podobnie twojej matki, czy mogłabyś przyjść na komisariat, aby je zidentyfikować?
Słowa wypowiedziane przez policjanta odbijały się echem w mojej głowie. Jak to nie żyje? Przecież dziś miała iść ze mną do galerii handlowej, aby kupić mi ciuchy na wyjazd. Nie to na pewno nie prawda. Mama na pewno siedzi sobie w swoim fotelu w biurze i wypełnia papiery. A to tylko jej głupi żart. Zawsze sobie z mamą wymyślałyśmy takie głupie żarty.
- Hallo jest tam pani jeszcze?
- Tak jestem, to o której mam się stawić na komisariacie?
- Najlepiej zaraz.
- Dobrze w takim razie będę za chwilę.
Zaraz po zakończonej rozmowie udałam się do swojego pokoju, aby się przebrać, bo w piżamie nie mam zamiaru paradować po mieście.
Szybko ubrałam na siebie fioletowe rurki, biało-czarną bokserkę, a na nogi włożyłam białe conversy.
Rzęsy pociągnęłam tuszem, a włosy spięłam w kucyk.
Droga na komisariat nie zajęła mi dużo czasu. Gdy tylko weszłam do środka udałam się na recepcję. Tam pani skierowała mnie to tego policjanta co z nim prze telefon rozmawiałam. Zaś on odesłał mnie do sali 310.
Gdy przekroczyłam próg sali zobaczyłam łóżko, na nim leżała jakaś postać przykryta jakimś zielonym materiałem. Atmosfera w sali była przerażająca. Czułam się jak na jakimś śmietniku. Wszędzie śmierdziało.
Podeszłam do łóżka i powoli zaczęłam ściągać materiał. To co zobaczyłam pod nim przeraziło mnie. To na prawdę była moja mama, tylko, że jej ciało w tym momencie było całe zmasakrowane.
Ten widok był okropny. Nie życzę nikomu widzieć swoją rodzicielkę w takim stanie, jakim znajdowała się moja.
Po chwili z moich oczu zaczęły kapać łzy, a ja zaniosłam się szlochem. Dopiero teraz doszło do mnie, że moja mama nie żyje.
Mój płacz musiał być słyszalny w całym komisariacie, gdyż po chwili ktoś wszedł do sali i zamykając mnie w szczelnym uścisku zaczął mnie uspokajać.
- Nikol posłuchaj mnie uważnie. Nie jesteś pełnoletnia, prawda?
W odpowiedzi pokiwałam głową.
- Mieszkałaś tylko z mamą?
Teraz też pokiwałam głową na znak, że to prawda.
- A czy twój ojciec żyje?
- Tak żyje, ale wybrał życie z inną kobietą i jej synem.
- Tu w Polsce?
- Nie w Wielkiej Brytanii.
- Masz z nim jakiś kontakt?
- Mam tylko jego numer telefonu, o ile go nie zmienił.
- Proszę podaj mi go muszę z nim porozmawiać.
Gdy policjant otrzymał numer do taty, powiedział, że mogę się zbierać do domu. Jak powiedział tak uczyniłam.
Cały dzień spędziłam na komisariacie. Super.
Dalej nie dociera do mnie fakt, że mamy już niema. Znaczy tu na świecie, bo w moim sercu będzie zawsze.
Aby się zrelaksować po tak ciężkim dniu postanowiłam, że wezmę długą, gorącą kąpiel. Gdy weszłam do wanny od razu poczułam się lepiej. Oczywiście tą wspaniałą chwilę musiał przerwać ZNOWU telefon. Wyszłam z wanny owinięta w ręcznik i udałam się na dół odebrać go.
- Nikol posłuchaj, rozmawiałem z twoim ojcem i razem zadecydowaliśmy, że zamieszkasz z nim w Anglii. Myślę, że jest to lepsze rozwiązanie niż mieszkać przez dwa lata w domu dziecka. Prawda?
- Prawda.
- Dlatego spakuj się i jedź na lotnisko, bilety masz już zamówione.
Nie pozostało mi nic innego jak się spakować, zamówić taksówkę i jechać na lotnisko.
______________________
Uf rozdział pierwszy napisany. No i jak wrażenia? Mi osobiście rozdział wydaje się taki se. No ale oczywiście zdanie co do jakości rozdziału należy do was. Liczę na szczere komentarze.
Słonka muszę was zmartwić, są teraz wakacje i cały lipiec nie ma mnie w domu. Najpierw kolonia, później rekolekcje i tak ten czas zleci, że będzie sierpień. No i dopiero w sierpniu dodam kolejny, chyba, że złapie gdzieś Wi-Fi to dodam rozdział, ale nic nie obiecuję. Mam nadzieję, że poczekacie ten miesiąc.
Kocham was moje słoneczka. Mam małą prośbę, napiszcie w komentarzu nawet kropkę, abym mogła wiedziec ile osób to czyta. :* :* :* Miłego weekendu :* :* :*
Kochana kropka to zupełnie zamało żeby wyrazić zajebistość tego rozdziału :D
OdpowiedzUsuńSerio dziewczyno piszesz świetnie!!
Strasznie szkoda mi Nikol, starata mamy to nie takie 'hej, hop, siup' xd
Mam nadzieję, że na początku Niki będzie sceptycznie nastawiona do 'nowej' rodziny.
Ja na Ciebie będę czekać nawet parę lat (ale chyba mi tego nie zrobisz) :p
Udanych wakacji życzę no i przedewszystkim baaardzo dużo weny :*
my-world-and-one-direction.blogspot.com
* za mało
Usuńsorki za błędy piszę na telefonie xd
Nawet nie masz pojęcia jaką radość sprawił mi twój komentarz. Patrze się w ekran telefonu i szczerze się jak głupi do sera :)
UsuńNie tego Ci nie zrobię i początkiem Sierpnia zobaczysz 2 rozdział.
Zastanawiałam się jaki może być skrót od imienia Nikol i wiesz co? Ty mi podpowiedziałaś. Niki - brzmi nieźle. Dzięki :*
Dziękuję za miły komentarz :*
O kurde, taki mocny akcent od razu na początku ;o ( mówię o śmierci mamy) dowiemy się jak zginęła? Bardzo mi się podoba Twój styl pisania, jest bardzo ciekawy :)
OdpowiedzUsuńlecę czytać dwójeczke! :*
Dziękuję za miły komentarz.
UsuńPomyśle nad tym czy dodać jak zginęła mama Nikol.